Jak podkreśla Piotr Rozenbajgier, Originator w MET Polska, wraz z rozwojem rynku i wzrostem konkurencji rentowność projektów BESS może spadać, a sektor stopniowo przekształci się w bardziej przewidywalną, ale mniej dochodową infrastrukturę energetyczną.
Magazyny energii (ang. Battery Energy Storage System; BESS) zajmują centralne miejsce w transformacji polskiego przemysłu i całego systemu elektroenergetycznego. Zgodnie z projektem aktualizacji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, ich rola nie ogranicza się wyłącznie do magazynowania energii, lecz obejmuje zapewnienie elastyczności systemu w warunkach szybko rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii. Kluczowym wyzwaniem OZE jest bowiem ich zmienność i trudna do przewidzenia produkcja. W przypadku energii wiatrowej poziom generacji zależy od siły i kierunku wiatru, natomiast produkcja energii słonecznej zmienia się w zależności od pory dnia, warunków pogodowych oraz sezonu. Oznacza to, że ilość energii wprowadzanej do systemu często nie pokrywa się w czasie z zapotrzebowaniem odbiorców – powstają zarówno nadwyżki (np. w słoneczne południe), jak i niedobory (np. wieczorem lub podczas bezwietrznych dni). To właśnie ten brak równowagi określa się jako niestabilność produkcji OZE.
BESS pełnią w tym kontekście funkcję bufora, który pozwala wyrównywać te wahania. W okresach nadprodukcji magazyny gromadzą energię, aby następnie oddać ją do systemu w momentach zwiększonego zapotrzebowania. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie stabilnej częstotliwości pracy sieci, która w Europie musi wynosić około 50 Hz, oraz zapewnienie odpowiednich rezerw mocy niezbędnych do bezpiecznego funkcjonowania systemu. Jednocześnie magazyny energii wspierają rozwój energetyki rozproszonej i prosumenckiej, umożliwiając lokalne wykorzystanie energii zamiast jej oddawania do przeciążonej sieci. W szerszej perspektywie stają się także narzędziem integracji sektorów – energii elektrycznej, ciepła i transportu – co pozwala bardziej efektywnie zarządzać energią w całej gospodarce i jest jednym z fundamentów nowoczesnych, niskoemisyjnych systemów energetycznych.
Scenariusze transformacji a tempo rozwoju rynku BESS
Skala rozwoju magazynów energii w Polsce będzie w dużej mierze zależeć od tempa transformacji energetycznej, które zostało opisane w Krajowym Planie na rzecz Energii i Klimatu poprzez dwa scenariusze rozwoju. Pierwszy z nich, scenariusz WEM (with existing measures), opiera się na już wdrożonych politykach i zakłada bardziej ewolucyjny charakter zmian. W tym wariancie udział odnawialnych źródeł energii w elektroenergetyce osiąga około 51,6% w 2030 roku, co przekłada się na relatywnie niższe zapotrzebowanie na zasoby elastyczności i bardziej umiarkowane tempo rozwoju magazynów energii.
Inaczej wygląda sytuacja w scenariuszu WAM (with additional measures), który zakłada wdrożenie dodatkowych działań przyspieszających transformację. W tym przypadku udział OZE rośnie do około 53,2%, a system elektroenergetyczny staje się znacznie bardziej zależny od elastycznych źródeł bilansujących. Oznacza to, że magazyny energii przestają pełnić jedynie rolę wsparcia, a zaczynają być warunkiem stabilnego funkcjonowania całego systemu. Różnica pomiędzy tymi dwiema ścieżkami nie polega więc wyłącznie na tempie inwestycji, ale na fundamentalnej zmianie znaczenia BESS w strukturze rynku energii.
Wysokie zwroty z inwestycji tylko na starcie
Niezależnie jednak od przyjętego scenariusza, początkowa faza rozwoju rynku magazynów energii w Polsce będzie okresem wyjątkowo wysokiej rentowności. Jak wskazuje Piotr Rozenbajgier, Originator at MET Polska, w latach 2026–2028 możliwe są stopy zwrotu sięgające około 22% w wariancie WAM oraz około 17% w scenariuszu WEM. Wynika to z charakterystycznej dla wczesnej fazy rynku nierównowagi – dynamiczny przyrost mocy odnawialnych nie będzie jeszcze wsparty odpowiednią infrastrukturą magazynową. W efekcie niedobór elastyczności przełoży się na wysokie ceny usług systemowych i ponadprzeciętne przychody dla projektów, które jako pierwsze pojawią się na rynku.
Taka sytuacja nie utrzyma się jednak długo. – Wraz z pojawianiem się kolejnych instalacji BESS rynek zacznie się stopniowo nasycać, a konkurencja będzie coraz silniejsza. Naturalną konsekwencją będzie spadek cen usług systemowych oraz normalizacja poziomu rentowności. Analizy MET Polska wskazują, że w okresie 2028–2030 można oczekiwać obniżenia stóp zwrotu do poziomu około 12–15% w scenariuszu WAM oraz 11–13% w scenariuszu WEM. Choć nadal będą to wyniki atrakcyjne, różnica względem wcześniejszego okresu będzie wyraźna, a przewaga pierwszych inwestorów zacznie się zmniejszać – podkreśla Piotr Rozenbajgier.
Rynek po fazie wzrostu – doświadczenia europejskie
Po 2030 roku rynek może wejść w jeszcze bardziej wymagającą fazę. Choć założenia KPEiK nie przedstawiają bezpośrednich prognoz rentowności na ten okres, doświadczenia innych krajów wskazują na dalszy spadek wskaźników IRR oraz zmianę charakteru całego sektora. Magazyny energii zaczną bowiem funkcjonować podobnie jak klasyczne aktywa infrastrukturalne – generując niższe, ale też bardziej stabilne zwroty. Coraz większe znaczenie będzie miała zdolność do łączenia różnych źródeł przychodów, takich jak arbitraż energii, rynek mocy czy długoterminowe kontrakty, zamiast polegania wyłącznie na krótkoterminowych usługach systemowych.
Dobrym przykładem tego procesu jest rozwój rynku magazynów energii w Niemczech. – W pierwszej fazie, przypadającej na lata 2017–2021, inwestorzy korzystali z bardzo wysokich marż, szczególnie w segmencie usług regulacyjnych. Następnie nastąpił dynamiczny wzrost liczby instalacji, który doprowadził do szybkiego nasycenia rynku. Już w latach 2024–2025 widoczne było wyraźne obniżenie przychodów i rentowności. Przyczyną była nie tylko rosnąca konkurencja, ale również ograniczona pojemność rynku usług systemowych, która nie była w stanie wchłonąć rosnącej liczby aktywów. Polska znajduje się dziś na wcześniejszym etapie tej ścieżki, co sugeruje, że podobny mechanizm może powtórzyć się również na naszym rynku – wskazuje Piotr Rozenbajgier.
Magazyny energii – czas na decyzje inwestycyjne
Z punktu widzenia inwestora oznacza to konieczność świadomego zarządzania ryzykiem. Jednym z najważniejszych jest ryzyko nadpodaży – im więcej magazynów energii powstaje, tym niższe stają się ceny usług systemowych i tym bardziej kurczą się przychody jednostkowe. Istotne jest również ryzyko regulacyjne, wynikające z potencjalnych zmian w funkcjonowaniu rynku mocy, zasad uczestnictwa w usługach systemowych czy modelach agregacji. Trzecim wyzwaniem jest możliwy spadek zmienności cen energii wraz ze stabilizacją systemu, co może ograniczyć możliwości generowania przychodów z arbitrażu.
W takim otoczeniu kluczowym czynnikiem sukcesu staje się moment wejścia na rynek. Lata 2026–2028 jawią się jako najbardziej atrakcyjny okres inwestycyjny, w którym możliwe jest osiąganie najwyższych stóp zwrotu oraz budowanie trwałej przewagi konkurencyjnej. Jednocześnie wnioski płynące z projektu aktualizacji KPEiK są jednoznaczne: wysoka rentowność ma charakter przejściowy, a nie strukturalny. W średnim horyzoncie rosnącego znaczenia nabierać będzie dywersyfikacja źródeł przychodów i efektywność operacyjna, natomiast w długim terminie rynek stanie się bardziej dojrzały, stabilny i jednocześnie bardziej wymagający. Dla inwestorów oznacza to jedno – kluczowe decyzje należy podejmować już dziś, zanim okno najwyższych zwrotów zacznie się stopniowo zamykać.